czwartek, 29 czerwca 2017

Day with me

Czułam po kościach, że dzisiejszy czwartek będzie należał do tych dni, w których niespecjalnie będę miała coś konkretnego do roboty. Wczoraj załatwiłam wszelkie sprawy, więc dzisiaj mogłam oddać się błogiemu lenistwu, które, jak podejrzewam skończy się w najbliższy poniedziałek. Niestety upał i burze nie zachęcały do aktywnego spędzenia czasu. W ramach urozmaicenia sobie tego dnia, stwierdziłam, że zamienię go w post na blogu i będzie to dla mnie motywacja, by spędzić go bardziej "świadomie" niż zwykle.

czwartek, 22 czerwca 2017

Pietruszkowe smoothie

Wreszcie odpoczywam.
Teoretycznie wakacje zaczęłam już ponad tydzień temu, wraz z oddaniem ostatniego projektu. W praktyce okazało się to trochę bardziej zawiłe, ponieważ nie wystawiono jeszcze wszystkich ocen i wyszły pewne uchybienia w oddanych pracach, więc trzeba było to poprawić. W efekcie wyszło tak, że pojechałam do domu, odwiedziłam dziadków, spędziłam weekend na weselu, koncercie Brathanków, wróciłam do Wrocławia, poprawiłam projekt i jutro ponownie jadę do domu. Muszę się jeszcze spakować, a to jest ta czynność, której z całego serca bardzo nie lubię.
ALE 
aktualnie siedzę i się relaksuję czytając książkę, popijając orzeźwiające smoothie, które składa się ze zblendowanej natki pietruszki, świeżego ogórka i soku mandarynkowego. W tle słyszę playlistę zatytułowaną jako summer hits. I wiecie... wreszcie odpoczywam.

czwartek, 8 czerwca 2017

Podsumowanie kwietnia i maja 2017

Mamy już czerwiec i niestety moje regularne pisanie postów doznało wielkiego zachwiania, dlatego dzisiejszy wpis będzie kompleksowym podsumowaniem nie tylko maja, ale także kwietnia. Obydwa miesiące zleciały mi w mgnieniu oka, jednocześnie będąc na tyle intensywnym czasem, że niekiedy miałam wrażenie, że dzień jest po prostu za krótki. Szykuje się dłuższa lektura, więc polecam zrobić sobie herbatę i wygodnie rozsiąść się w fotelu. 

Ostatnie dwa miesiące dały mi ostro w kość, jeżeli chodzi o rozłożenie nauki i pracy nad projektami. Nawet dni wolne, których w tym okresie było całkiem sporo nie pozwoliły mi na kompletny wypoczynek. Ciągle dochodziły nowe obowiązki, a kiedy już miałam chwilę dla siebie to nie miałam weny do sklejania wpisów na blogu i wolałam wykorzystać ten czas inaczej.