wtorek, 31 stycznia 2017

Podsumowanie stycznia 2017

Mija właśnie pierwszy miesiąc nowego roku, więc czas na małe podsumowanie. Jak już miałam okazję wspomnieć, styczeń budzi we mnie najwięcej sprzecznych emocji. Na szczęście zaczął się świetnie i ku mojemu zaskoczeniu- kończę go z uśmiechem na twarzy. Nieważne jest jak często chodziłam wkurzona, zmęczona i zrezygnowana. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, by zawsze kończyć coś z uśmiechem na twarzy, wtedy bilans wychodzi na plus.
1. O S I Ą G N I Ę C I A  I  P O R A Ż K I
Zacznę od tego czego jest mniej, a do czego znacznie trudniej jest mi się przyznać. Wydaje mi się, że do porażek w tym miesiącu mogę zaliczyć to, że:

niedziela, 22 stycznia 2017

Studniówkowy spam

Gorący okres w moim życiu trwa w najlepsze, a z czterech najcięższych tygodni zostały mi już tylko dwa. Tylko lub aż... wciąż nie mogę się zdecydować. Szczerze mówiąc nie mam nawet jeszcze sesji... I tak sobie siedzę w niedzielny wieczór z kubkiem herbaty oddając się chwili wytchnienia przed czekającym mnie tygodniem z trzema zaliczeniami i przeglądam stare zdjęcia. Nie byle jakie zdjęcia, tylko moje studniówkowe. Kto by pomyślał, że mijają już trzy lata odkąd miałam swój bal! 

niedziela, 15 stycznia 2017

Oslo, Norway

Ten post powinnam zamieścić na blogu już dużo wcześniej, ale jakoś zupełnie nie miałam głowy do tego, by go w jakiś sensowny sposób skleić. Doszłam do wniosku, że powinien być podobny do tego z Berlinu (link), ale zobaczymy czy mi się uda, trzymajcie kciuki i zapraszam do lektury.

Zwiedzanie Oslo było punktem obowiązkowym podczas naszych wrześniowych wakacji w Norwegii. Wybraliśmy się tam trzeciego dnia naszego pobytu. Podróż pociągiem trwała niecałą godzinę, ale warto tutaj zaznaczyć, że Norwedzy posiadają bardzo wygodne pociągi, a do tego wyposażone w bezpłatne wifi, które w przeciwieństwie do sieci bezprzewodowej w polskich pociągach działa na całej długości trasy.

niedziela, 8 stycznia 2017

Styczniowe terminy

Styczeń - miesiąc, który budzi we mnie najwięcej sprzecznych emocji.
Z jednej strony jest to czas, w którym możemy zacząć wszystko od nowa, robimy postanowienia, pragniemy być lepsi, bo w końcu NOWY ROK, NOWA JA(klik), niestety w tym wszystkim jest taki mały, malusi wręcz problem. Semestr zimowy nie kończy się w grudniu, wraz z końcem roku kalendarzowego.

Styczeń już od kilku lat serwuje mi ostry początek roku. Tym razem nie mogło być inaczej. Studenckie terminy gonią się na wzajem, zapełniając miejsce w nowym kalendarzu. Dobrze, że w ogóle kupiłam już kalendarz, bo bez niego chyba bym się nie połapała w tym wszystkim. Z tego co się orientuję, czeka mnie najprawdopodobniej siedem zaliczeń w ostatnim tygodniu stycznia, jeśli się uda to o jedno mniej. Do tego oddanie około pięciu większych projektów realizowanych na ćwiczeniach. Reasumując przyszłe cztery tygodnie będą dla mnie ciężkie. 

Co do mojego kalendarza, w zeszłym roku, w marcu pisałam pisałam wam co nieco o mojej organizacji czasu (klik) i o tym, jak bardzo zbawienny potrafi być kalendarz. Na 2017 zaopatrzyłam się dokładnie w taki sam notes, jedyne co zmieniłam, to bordową okładkę wymieniłam na czarną. Prosty, klasyczny, z dużą ilością miejsca na zapiski- to opis mojego (taniego za ok. 7 zł) kalendarza, który sprawdza się u mnie w 99%. Jedyna wada, którą stanowi ten jeden procent, to jego gabaryty (wielkość zeszytu a5, grubość dwóch takich zeszytów i twarda okładka), dlatego gdy go nie potrzebuję, to zostawiam go w domu. 


Co u was słychać, jak wam mija styczeń, też macie tak zapełniony kalendarz jak ja?

niedziela, 1 stycznia 2017

Nowy rok, nowa ja! tzn. lepsza

Życzę sobie, by w 2017 roku towarzyszył mi niekończący się optymizm i odwaga. Mam nadzieję, że nie zabraknie mi chęci do działania, próbowania nowych rzeczy i otwartości na inne osoby. Pragnę, by najbliższe mi osoby wspierały mnie w decyzjach, działaniach i napełniamy pozytywną energią. W tym roku chcę być lepsza i chcę spełniać swoje marzenia, doceniać piękne chwile swojego życia i przede wszystkim cieszyć się nim.

Wybaczcie, że zaczęłam od życzeń dla samej siebie. 
[ale]
Dawno już nie czułam tak pozytywnej energii do działania, jak dziś. Nie pamiętam, kiedy ostatnio witałam nowy rok w tak optymistycznym nastroju. Już dawno nie byłam tak pewna, że poprzedni rok był dobry! Nie ma co zaprzeczać, rok dwa tysiące szesnasty był dla mnie dobry.

Postanowienia?  -> niesprecyzowane konkretnie

Wiem, że chcę nad sobą pracować, zaprzyjaźnić się ze słowami (i wartościami, które sobą reprezentują):
systematyczność, cierpliwość, optymizm, piękno, radość; wiem, że będzie to trwało i trwało, i możliwe, że nie uda mi się zakończyć tego procesu wraz z końcem tego roku, ale chcę działać, robić rzeczy, które dadzą mi spełnienie, nauczą mnie być lepszą.

Kochani, życzę wam, żebyście chcieli być lepsi i byli lepsi. 

Jak co roku- trzymam kciuki za was i za siebie
Dominika