niedziela, 31 lipca 2016

Podsumowanie- lipiec 2016

Hej!
Bardzo polubiłam wpisy, które oznaczam etykietą podsumowanie miesiąca, bo mogę w nich za jednym zamachem nadrobić moją nieobecność na blogu, wpisy z całego miesiąca i w jednym miejscu zgromadzić te chwile, które były dla mnie istotne.

1. Praca
W lipcu udało mi się znaleźć pracę wakacyjną. Pracuję od poniedziałku do piątku jako dostawca jedzenia oraz pomagam w kuchni. Może nie brzmi to jakoś spektakularnie, ale jako praca na okres wakacji jest to dobra opcja. Żadna praca nie hańbi, a nawet w takiej można się wielu rzeczy nauczyć.

2. Spotkania z przyjaciółmi
Bardzo cieszy mnie fakt, że udało mi się spędzić trochę czasu z moimi licealnymi kumpelami. Od czasu kiedy każda poszła na studia i porozjeżdżałyśmy się po całej Polsce ciężko jest nam się spotykać regularnie, dlatego warto celebrować wszelkie spotkania i korzystać z nich póki wszystkie jesteśmy w jednym miejscu.
3. Weekendy z ukochanym
Jako, że w tygodniu pracuję, to weekendy spędzam z moim Jakubkiem. Gdy pogoda nam dopisze to staramy się jeździć na wycieczki rowerowe. Jak na razie robimy małe dystanse ze względu na moje obawy czy dam radę przejechać dłuższą trasę, ale myślę, że to kwestia czasu i wkrótce namówi mnie na jakiś "rajd".

4. Problemy z telefonem
W lipcu miałam problem z moim LG g3. Choć może nie z samym telefonem, który sprawuje się całkiem nieźle, ale z baterią, która zakończyła swój żywot i musiałam wymienić ją na nową. Przez tydzień towarzyszyła mi Nokie E52, do której ciężko było mi się na początku przyzwyczaić. Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia, ale wolę jednak telefony dotykowe.


5. Seriale (zdjęcia pochodzą z filmwebu)
Lipcowe pochmurne wieczory minęły mi na oglądaniu nowych seriali. Skusił mnie serial o nazwie Lucyfer (info), który posiada tylko 13 odcinków. Ogląda się go błyskawicznie i bardzo trafia w mój gust serialowy. Polecam osobom, które lubią lekkie kryminały z dozą fantastyki i czekam na drugi sezon. Drugi serial jaki niedawno zaczęłam nosi nazwę Suits (info). O ile widziałam dopiero siedem odcinków, to myślę, że 6 sezonów zleci mi bardzo szybko! Wciągnęłam się.

6. Omlet z owocami
Możecie jeszcze tego o mnie nie wiedzieć, ale jestem ogromną fanką wszelkich placków, naleśników, omletów itd. Wykonanie takiej potrawy mi zajmuje niewiele czasu, a potrafi ucieszyć nie tylko oko, ale także żołądek. Ze świeżymi owocami lub musem owocowym smakuje cudownie!

7. Urodziny przyjaciółki
Dziś (31.07) moja przyjaciółka Justyna, którą poznałam na studiach kończy dwadzieścia jeden lat! Życzę jej wszystkiego najlepszego i cieszę się, że mogłyśmy się poznać!

środa, 27 lipca 2016

31. Załamanie pogody

Hej, co u was słychać?
Powiem szczerze, że lipiec mija mi błyskawicznie, chociaż nie dzieje się u mnie zbyt wiele i każdy dzień wygląda w sumie dosyć podobnie. Od poniedziałku do piątku pracuję, o ile nie jestem masakrycznie zmęczona po pracy, to spotykam się z licealnymi kumpelami, a weekendy spędzam z moim mężczyzną.
W tym tygodniu moją mieścinę zalała fala upałów, a dziś pojawiły się deszcze, burze, a nawet padał grad, na moje nieszczęście oczywiście, bo wybrałam się do pracy rowerem. Mimo, że wróciłam do domu autem z rowerem wciśniętym do bagażnika, to nie obyło się bez przemoczonych butów i ubrania.
Na dzisiaj zaplanowałam sobie jakiś przyjemny film, ewentualnie poszukam nowego serialu do obejrzenia, więc jeśli znacie jakieś ciekawe tytuły to się ze mną nimi podzielcie!


środa, 13 lipca 2016

30. Moja mapa podróży


Hej!
   Uwielbiam podróżować, odwiedzać nowe miejsca, napawać się pięknymi widokami, a także odczuwać specyficzny klimat miast i zapewne wspominam o tym przy każdym wpisie związanym z podróżami. Dzisiaj chciałam przedstawić wam moją mapę podróży, które miałam okazję odbyć w swoim życiu. Na mapie, kolorem żółtym zaznaczyłam państwa, w których byłam i zwiedziłam chociażby ich najmniejszy zakamarek. Kolorem szarym zaznaczone są państwa, przez które tylko przejeżdżałam.
   Do tej pory moje stopy zdeptały dziesięć europejskich państw (nie licząc Polski) w większym lub mniejszym stopniu. Część z tych wypraw to wakacyjne wycieczki z rodzicami (Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Ukraina, Słowacja), zorganizowane wyjazdy ze szkołą (Grecja, Francja, Hiszpania, Włochy, Węgry), albo moje samodzielne wypady, takie jak ten do Berlina w tamtym roku, o którym możecie przeczytać na blogu (link).
   Mimo wszystko zdaję sobie sprawę z tego, że zaznaczenie tych państw na mapce nie oddaje w rzeczywistości tego co widziałam. A oprócz "zaliczania" i poznawania nowych krajów, chętnie wróciłabym także do tych "odhaczonych", by móc poznać nieznane mi w nich miejsca.

Mam taką cichą nadzieję, że ta mapa powyżej będzie kiedyś dużą żółtą plamą. Może w te wakacje uda mi się odwiedzić nie tylko kolejne piękne miejsca w Polsce, ale także pojechać gdzieś za granicę? Byłabym bardzo zadowolona z takiego obrotu spraw.

Planujecie jakieś wakacyjne wycieczki mniejsze lub większe? Chętnie poczytam o waszych planach, może mnie zainspirujecie do jakiejś konkretnej wyprawy!

piątek, 8 lipca 2016

Podsumowanie czerwiec 2016

Hej kochani!
Czas na podsumowanie kolejnego miesiąca, sprawdźcie co się u mnie działo w czerwcu. :)
1. Dzień dziecka
Mimo, że już kilka lat temu przekroczyłam magiczną liczbę osiemnastu lat i zaczęłam dorosłe życie, to bardzo lubię świętować pierwszego czerwca. W tym roku spędziłam go z przyjaciółkami na spacerze i przepysznych wrocławskich lodach.

2. Czarna maska
Skuszona pozytywnymi opiniami postanowiłam wypróbować zamówioną z Chin przez aliexpress black mask, czyli maseczkę peel-off, która powinna oczyścić moją twarz z zaskórników. Obie z przyjaciółką stwierdziłyśmy, że zanim skusimy się na całą tubkę maski, wypróbujemy ją w wersji próbki. Po zrobieniu parówki, trzymaniu maski przez ok 30 min liczyłam na efekt WOW. Efektu wow nie było, tak samo jak bólu przy zrywaniu tego mazidła. Niemniej jednak nie zniechęcam się, mam jeszcze jedno opakowanie, które niedługo wykorzystam.
 
3. Poznań (link)
Fotorelacja z weekendu w Poznaniu pojawiła się na blogu już wcześniej. Powiem tylko, że świetnie spędziłam tam czas i mam nadzieję, że wpadnę tam jeszcze kiedyś, tym bardziej, że moje kumpele studiują w tym mieście, ale jakoś nigdy nie ma czasu żeby zrobić kurs Wrocław-Poznań i na odwrót.

4. Lody i truskawki
Piękne słoneczne dni pozwoliły na to, by czerwiec obfitował w wypady na lody. We Wrocławiu w PolishLody wymyślają lody o smakach, którym bardzo ciężko się oprzeć. Ostatnio również PrzełamLody zaskoczył mnie ciekawym połączeniem smaków solonego karmelu i białej czekolady z figą.  A do tego wszystkiego czerwiec to miesiąc truskawek, które uwielbiam! Pyyyysznie!
 
 5. Zaliczenie sesji
Czerwiec był miesiącem, w którym musiałam spiąć dupkę, bo zaliczenie goniło zaliczenie. Skończenie projektów i nauka kosztowały mnie trochę stresu. Miałam już tego dość, ale opłaciło się i w tym semestrze udało mi się nie mieć żadnego egzaminu w czasie sesji, a jedynie obronę projektów z budownictwa, której bardzo się obawiałam. Swoją droga zupełnie niepotrzebnie. 

6. Wakacje (link)
Pisałam w poprzednim poście, że zaczęłam je zaraz po obronie projektów. Udało mi się mieć dwa błogie tygodnie leniuchowania, podczas których spałam do jedenastej. Wróciłam do siebie na wieś, by odpocząć od miejskiego zgiełku i podjąć wreszcie jakieś konkretne decyzje dotyczące życia i skończyło się na tym, że spędzę tu resztę wakacji, bo zaczęłam realizację swoich planów wakacyjnych i znalazłam pracę.


Kochani, a jak wam minął czerwiec? Jak spędzacie wakacje?
Buziaki!