wtorek, 21 czerwca 2016

28. Wakacje

Hejka!
Dosłownie kilka godzin temu zaczęłam swoje wakacje. Udało mi się wszystko zaliczyć w pierwszym terminie i to nawet na całkiem niezłe oceny. Dziś broniłam swoje projekty z budownictwa, nad którymi siedziałam kilka miesięcy i kończyłam je jeszcze dziś rano. Bardzo się cieszę, że ten semestr dobiegł końca, bo był naprawdę wyczerpujący.
Co do moich planów wakacyjnych... Myślę nad znalezieniem pracy, czeka mnie mniejszy wyjazd do Warszawy w sierpniu i mam nadzieję, że uda nam się z Kubą gdzieś wyskoczyć na zasłużony odpoczynek. Ogólnie mam nadzieję, że wszystko odbędzie się tak, jak sobie to zaplanowaliśmy.
Tymczasem wysyłam moc pozdrowień i mam nadzieję, że jesteście już gotowi na dzisiejszy mecz!



wtorek, 14 czerwca 2016

27. Weekend w Poznaniu


Ostatni weekend tj. od 10 do 12 czerwca miałam okazję spędzić weekend w Poznaniu. Jest to jedno z tych miast, które miałam okazję zobaczyć gdy byłam znacznie młodsza, po czym nie miałam okazji tu wrócić. Na szczęście nadarzyła się  znakomita okazja by to zmienić.

Moje podróżowanie często wiąże się z wydarzeniami sportowymi w dziedzinie street workoutu, ponieważ mój mężczyzna bierze w tym czynny udział, a jako największy kibic jeżdżę z nim. Pozwala nam to przeznaczyć trochę czasu na małe i tanie podróże w różne zakątki Polski, w duchu sportowej rywalizacji i możliwości spotykania ciekawych ludzi zafascynowanych sportowym stylem życia.

Podczas takich wyjazdów nie zawsze mamy czas na zwiedzanie, ale tym razem udało nam się spędzić całkiem sporo czasu na zwiedzaniu i spacerowaniu po mieście. Zostawiam wam kilka zdjęć z serca Poznania!

czwartek, 2 czerwca 2016

Podsumowanie- Maj 2016

Witajcie!
W maju nie zawsze miałam czas, by wygospodarować chwilę na sklejenie posta z tym co się akurat u mnie dzieje, chociaż działy się całkiem fajne rzeczy. Dlatego postanowiłam stworzyć małe podsumowanie tego miesiąca ze zdjęciami i krótkimi opisami.

Jak już pisałam w oddzielnym poście, spędziłam ją z najbliższymi na wschodzie Polski, na Roztoczu. Był to bardzo udany wyjazd, dzięki któremu odpoczęłam wśród wiejskich krajobrazów i przede wszystkim mogłam zwolnić tempo życia i odetchnąć od komputera.

2. Juwenalia
Maj dla większości studentów kojarzy się z pochodem, koncertami i świetną zabawą przed sesją. W tym roku wybrałam się ze znajomymi na pochód i chociaż nie zainwestowałyśmy zbytnio w przebrania to całkiem nieźle się bawiłam. Korony ze znanego fast fooda dały radę. :)


3. Siłka
W tym miesiącu niestety więcej się obijałam zamiast systematycznie i intensywnie ćwiczyć. Ale mam nadzieję, że był to tymczasowy kryzys. A tak przy okazji to zrobiłam wczoraj analizę składu ciała, porównałam ją z analizą sprzed pół roku i jestem bardzo zadowolona z wyników, chociaż widoczne wyniki nie są jeszcze takie jak sobie wymarzyłam.

4. Park Trampolin
Już od dawna marzyłam, żeby zawitać do jakiegoś Parku Trampolin, aż w końcu się udało. Odwiedziłam wrocławski GOJump i bawiłam się tam doskonale! Godzina  to zdecydowanie wystarczający czas w takim parku dla początkujących skoczków. Trampoliny to masa spalonych kalorii, ale przede wszystkim wspaniała zabawa! Polecam każdemu, bez wyjątków.
 5. Czas spędzany z najbliższymi
Dzięki całkiem niezłej pogodzie ostatnio chętniej wychodziłam na dłuższe spacery wrocławskimi uliczkami. Weekendy spędzałam z przyjaciółmi i robiliśmy małe domówki. Udało mi się także dwa razy w tym miesiącu odwiedzić rodziców i spędzić trochę czasu z rodzinką. Maj to także miesiąc, w którym wypada Dzień Matki, urodziny mojego mężczyzny i mojej przyjaciółki. Życzę im wszystkim wszystkiego najlepszego!

6. Wesele Mateusza i Agnieszki
Zdecydowanie jedno z najlepszych wydarzeń w tym  miesiącu. Od tak dawna czekałam na jakieś wesele, aż wreszcie trafiło się w rodzinie mojego mężczyzny. Wszystko wyglądało ślicznie, panował świetny klimat. Bawiłam się cudownie do białego rana. Wreszcie się wytańczyłam, a następnego dnia poprawiny były tylko dopełnieniem dobrze zorganizowanej imprezy!

7. Książka warta uwagi
"Ostatnia powieść Marcela" (opis) autorstwa Katarzyny Tubylewicz to książka, którą niedawno przeczytałam. Jest to powieść zaskakująca, z poczuciem humoru. Czyta się ją bardzo lekko, chociaż lekkość ta nie przesłania dosyć ważnych tematów dotyczących relacji międzyludzkich, poznawania siebie. Trafiłam na nią przypadkiem w bibliotece miejskiej i chociaż z początku nie byłam pewna czy mi się spodoba, to wchłonęłam ją bardzo szybko. Poniżej zostawiam was z cytatem, który spodobał mi się najbardziej w tej książce.
"Nie ma takiej bliskości, która dobrze zniesie odległość. Bliskość i odległość zawsze się wzajemnie wykluczają. Nie potrzeba dużo czasu i tęsknisz już nie za osobą, która jest, ale za taką, jaką masz w pamięci. To nieuchronne."