poniedziałek, 3 listopada 2014

10. Studenckie życie 3...2...1...start

Cześć wszystkim!
Październik był niezwykle intensywnym miesiącem jeżeli chodzi o moje życie. Bardzo wiele się przez ten czas zmieniło, jednak uważam, że wszelkie zmiany są bardzo pozytywne. Przede wszystkim przeprowadziłam się do Wrocławia, by rozpocząć kolejny etap w moim życiu, mianowicie studia. Studiuję gospodarkę przestrzenną i choć może nie jestem do końca pewna czy jest to idealny kierunek dla mnie, to jak na razie idea studiowania jest niezwykle przyjemna.
Przeprowadzka nie równa się tylko wyjazdowi na studia, ale jest to przede wszystkim cenna lekcja samodzielnego, mogę chyba już nawet stwierdzić dorosłego życia. Odkąd mieszkam sama, chociaż może nie w tak dosłownym znaczeniu tego słowa, to muszę sobie rozplanować każdy dzień, co będę jadła, jakie produkty mi się kończą, co powinnam kupić i jak rozplanować wydatki w danym miesiącu. Kolejną ważną zmianą jest to, że spędzam dużo czasu w kuchni, uwaga- gotując! Kiedyś nie pomyślałabym, że jestem w stanie ugotować zupę, albo przyrządzić coś bardziej skomplikowanego niż jajecznicę, a jednak!
Funkcjonowanie w miejskiej dżungli nauczyło mnie też w pewien sposób kombinowania, np. jak zaoszczędzić trochę czasu, szczególnie z rana, poprzez przesiadki tramwaj-autobus, albo chociażby tego, że dany autobus nie zawsze jedzie tam gdzie chcesz i niekiedy potrafi wywieźć cię na totalne zadupie zwane zajezdnią, tak, że spóźniasz się pierwszego dnia na pierwsze zajęcia...
Nie tylko moje kulinarne życie rozkwitło, ale także kulturowe. Staramy się wraz z moją współlokatorką urozmaicać nasz czas we Wrocławiu poprzez organizowanie sobie różnych ciekawych wyjść chociażby do muzeum, na sushi, czy na basen.
Reasumując, stwierdzam, że cieszy mnie to, że jestem właśnie w tym miejscu, i tym czasie.
Pozdrawiam!


4 komentarze:

  1. Z jednej strony nadchodzące studia mnie cieszą, a z drugiej przerażają - właśnie ze względu na to wkroczenie w dorosłość. Fajnie, że Ci się układa i trzymam za Ciebie kciuki w dalszym samodzielnym radzeniu sobie we Wrocławiu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za twoje studia. Zmiany są bardzo fajne, w szczególności te na lepsze, pozytywne, wprowadzające do naszego życia coś nowego, ciekawszego :) Ciekawi mnie samodzielne życie i mieszkanie w innym mieście, wkrótce też się o tym przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem dopiero w gimnazjum (aaa gimby! uciekajmy :D), ale moja siostra skończyła studia i mnie trochę wprowadziła w te studenckie życie (takie 40% może).Poznałam dzięki niej Gdańsk i politechnikę oraz akademiki :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo że moje studia są coraz bliżej (chociaż to jeszcze dwa lata, ale ja już o tym myślę), nie ciągnie mnie do tego studenckiego i dorosłego życia. Najgorsze jest dla mnie moje niezdecydowanie, nie ma rzeczy, którą chciałabym robić na sto procent, wszędzie widzę zalety, ale przede wszystkim wady. na szczęście mam jeszcze trochę czasu i mam nadzieję, że wszystko sobie poukładam, tak ja Tobie się udało.
    Pozdrawiam ciepło. :)

    http://inspiratium.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że wpis ci się spodobał i zostawisz tu po sobie ślad.
Twój komentarz, jest dla mnie ogromną motywacją do tworzenia następnych wpisów.
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i obserwacje. ♥
Doceniam konstruktywną krytykę, ale nie akceptuję wulgarnych komentarzy.