poniedziałek, 30 czerwca 2014

3. Rekord / Rowerowa wycieczka

Hej!
Kiedy byłam w podstawówce ochoczo wsiadałam na rower i jeździłam z koleżankami na rowerowe wycieczki. W gimnazjum jakoś tak wyszło, że zaprzestałam rowerowych wypadów. W liceum zaś tylko sporadycznie, może raz na rok, komuś udało się mnie wyciągnąć na rower. Do roweru przekonałam się rok temu, gdy przez lipiec pracowałam nad jeziorem i musiałam dojeżdżać do pracy. Najwygodniejszym i najbardziej niezależnym środkiem transportu okazał się rower.


W te wakacje na rower wyciąga mnie mój chłopak, który uwielbia pokonywać kilometry w ten sposób. Wczorajsza wycieczka rowerowa to mój życiowy rekord (41 km to dla mnie ogromny wyczyn). Ostatnie kilometry były już dla mnie bardzo trudne i momentami myślałam, że nie wrócę do domu. Ale udało się i dojechałam, chociaż moje nogi odmawiały posłuszeństwa. O dziwo nie mam okropnych zakwasów! ;-)

2 komentarze:

  1. o ja 41 km na rowerze chyba na drugi dzień nie ruszałabym się z lózka ;)
    Klikniesz u mnie w linki Sheinside ? ;) Odwdzięczam się
    www.greenpinkandcafe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też byłam zdziwiona, że nic mnie nie boli :)

      Usuń

Mam nadzieję, że wpis ci się spodobał i zostawisz tu po sobie ślad.
Twój komentarz, jest dla mnie ogromną motywacją do tworzenia następnych wpisów.
Dziękuję za wszystkie odwiedziny i obserwacje. ♥
Doceniam konstruktywną krytykę, ale nie akceptuję wulgarnych komentarzy.